Logo Zwierciadła

Zwierciadło

kontakt

Z forum...

Więcej na forum


Konkurs
Regulaminy

Sonda

Co sądzisz o adopcji?




Życie wewnętrzne - Wychowanie

Inny, czyli wart poznania

Inny, czyli wart poznania

Rozmawia Alina Gutek

Przybywa dzieci z różnego rodzaju dysfunkcjami i zaburzeniami. Tymczasem nie ma dla nich miejsca w systemie edukacyjnym - szkoły specjalne nie są dla nich odpowiednie, a szkoły powszechne takich uczniów nie chcą. Mama 11-letniej Agnieszki z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim Małgorzata Kruszewska-Przygodzka walczy o miejsce w świecie zdrowych ludzi dla swojej córki i podobnych dzieci. W tym celu założyła Fundację Szkoła Niezwykła


- Przeczytałam całą pani korespondencję do różnych instytucji w sprawie Agnieszki i muszę przyznać, że zaimponowała mi pani. Nie prościej było jednak posłać ją do szkoły specjalnej?
- Absolutnie nie i co do tego nie mam cienia wątpliwości, choć nieraz mi to proponowano. Agnieszka urodziła się z lekkim porażeniem mózgowym, co, niestety, okazało się dość późno, bo w wieku sześciu lat. Jako noworodek otrzymała 10 punktów w skali Apgar i lekarze długo uspokajali mnie, że wszystko jest w porządku, mimo że od początku niepokoił mnie brak postępów w jej rozwoju ruchowym, a potem umysłowym (miała trudności w zapamiętywaniu i mówieniu). Gdy skończyła sześć lat, dowiedziałam się o teorii integracji sensorycznej i zaczęliśmy intensywne ćwiczenia tą metodą, które dały spore efekty (najlepsze osiąga się w wieku dwóch-trzech lat), ale nie zniwelowały problemów. Największe pojawiły się, gdy córka poszła do szkoły, notabene integracyjnej, która okazała się kompletnie nieprzygotowana do prowadzenia takich dzieci, bo w jednej klasie konfrontuje je z dziećmi cierpiącymi np. na ADHD. Efekt był taki, że Agnieszka dostała ataku epilepsji. Zabraliśmy ją z tej szkoły i przez rok leczyliśmy z fobii szkolnej.

Zdjęcia Arkadiusz ZbiżekZdjęcia Arkadiusz Zbiżek - Nie bała się pani, że w szkole powszechnej będzie jeszcze gorzej?
- Oczywiście, że się bałam. Ale z drugiej strony wierzyłam - i nadal wierzę - że przy odpowiednim wsparciu, przy właściwym przygotowaniu nauczycieli i rówieśników dzieci z niepełnosprawnością mogą wspaniale funkcjonować w środowisku szkolnym. Przez 10 lat mieszkałam w Kanadzie, gdzie nie tylko dzieci z problemami, ale także niepełnosprawnych dorosłych traktuje się normalnie, a nie izoluje i skazuje na samotność. Przez kilka lat pomagałam takim ludziom charytatywnie. Dla mnie ich obecność wśród zdrowych jest czymś naturalnym. Dlatego gdy okazało się, że moja córka jest niepełnosprawna, postanowiłam zrobić wszystko, żeby mogła funkcjonować w swoim środowisku. Chcę też pokazać innym rodzicom, że warto o to walczyć i że to się wręcz należy naszym dzieciom. One też mają prawo do godnego życia i do rozwoju. Dlatego zdecydowaliśmy się z mężem posłać Agnieszkę do szkoły rejonowej, w której zresztą uczy się do dzisiaj.

- Jak została przyjęta?
- Poszła do szkoły ciekawa nowych wrażeń, otwarta, ale na początku dzieci ją odrzuciły. To nie ich wina, one nie wiedziały, jak postępować z kimś innym niż one, kto wolno mówi, inaczej reaguje. A tego naprawdę można nauczyć już małe dziecko. Agnieszka ma przyjaciółkę, która już w zerówce doskonale wyczuła jej inność i wspaniale się nią zaopiekowała. Jak się okazało, sama zajmowała się babcią chorą na alzheimera. W Anglii na przykład dzieci dużo wcześniej przygotowuje się na przyjście do klasy niepełnosprawnego dziecka, ale tam bardzo dobrze działa system edukacji włączającej.

- Co to takiego?
- To program włączania dzieci niepełnosprawnych w tradycyjny system szkolnictwa, który świetnie się tam sprawdził. Zgodnie z obowiązującym prawem w każdej angielskiej szkole, każdym przedszkolu czy żłobku działa koordynator specjalnych potrzeb edukacyjnych (SENCO), który otacza opieką dzieci z problemami - organizuje działania wspierające zarówno dla nich, jak i dla nauczycieli. W Anglii przyjęto, że dzieci niepełnosprawne w stopniu lekkim (te z poważniejszymi problemami objęte są specjalną opieką) powinny uczęszczać do szkoły rejonowej razem z rówieśnikami, a zadaniem szkoły jest zapewnić im takie warunki, aby mogły być włączone we wszystkie działania i miały możliwość wykorzystania w pełni swojego potencjału. (...)

Więcej w wydaniu papierowym Zwierciadła...

podyskutuj na forum...

 

© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group

O nas | Prenumerata | E-wydania | Kontakt | Reklama | RSS