Logo Zwierciadła

Zwierciadło

kontakt

Z forum...

Więcej na forum


Konkurs
Regulaminy

Sonda

Co sądzisz o adopcji?




Życie wewnętrzne - Porozmawiajmy o seksie

Kto na górze, kto na dole

Kto na górze, kto na dole

 

Spójrz w siebie Każdy z nas pragnie być kochany takim, jaki jest, a nie za to, co posiada, ani
za to, co robi. I paradoksalnie to właśnie głębokie pragnienie, a jednocześnie ból braku takiej miłości w dzieciństwie, pcha nas w pułapki związków opartych na władzy – mówi terapeutka Olga Haller

Rozmawia: Tomasz Jastrun
Ilustracja: Marta Pieczonko

– Język zdradza nasze myślenie. Brutalność określeń seksualnych ujawnia, że mężczyzna podbija i zdobywa, przejmuje władzę, np. „rżnie”, czyli kaleczy. A kobieta oddaje się lub to przyjmuje. Aż strach słuchać...
– W tych słowach przejawia się z jednej strony biologia – strona popędowa, instynkty, zwierzęce żądze – a z drugiej – wpływ kulturowo-społecznych norm. Sztywny podział ról, który każe jednej płci dominować nad drugą, przyznawać sobie większe prawa, usprawiedliwiać przemoc, umniejszać, pogardzać. Ale przemiany zachodzą nieuchronnie, widać je jak w krzywym zwierciadle w języku młodych kobiet – część z nich przejmuje męski sposób mówienia o seksie: „zaliczają” facetów, „przelatują” itd. Biorą więc odwet za lata uległości. To odwrócenie ról nie jest dobrym rozwiązaniem, choć taka bywa często dynamika zmian obyczajowych. Ktoś pozbawiony praw kiedy je zdobywa, chce się odegrać. Zemsta nie jest rozkoszą bogów, raczej używką, która daje tylko iluzję wolności.


– Kobiety do tej pory stosowały inne taktyki, grały tym, co miały, a więc seksem, podstępem wabiły i odpychały. Czasami była to ich jedyna broń.
– Kuszenie, usidlanie, odpychanie, przyciąganie... Już nastolatki odkrywają, jakie tu są możliwości, jak działają na mężczyzn. Często ta moc je przeraża, nie rozumieją, co się nagle stało, mężczyźni dziwnie się przy nich zachowują – zaczepiają, puszą się i prężą. Dziewczyny odkrywają, że ma to związek z płcią, z ich ciałem. Pamiętam w szkole... umawiałyśmy się z przyjaciółką, która którego będzie uwodzić, a nawet kiedy się nimi zamienimy! Nie myślałyśmy, że kogoś krzywdzimy, ekscytowała nas możliwość sprawdzenia, jak wiele od nas zależy. No cóż, faktycznie zależało! Ale zaraz potem zebrałyśmy przykre konsekwencje naszych uzurpatorskich zapędów. Smak władzy był miły, ale krótko, pozostał niesmak naruszenia zaufania. Tak się uczyłyśmy, że wykorzystanie i władza niszczą bliskie relacje.


– Klucz do seksu do tej pory był w ręku mężczyzny. I nie o rozkosz kobiety chodziło, ale o jego własną. Od kiedy jednak kobiety odkryły swoją łechtaczkę, orgazm, masturbację, mężczyźni utracili część władzy nad kobietami.
– Masturbacja jako naturalny przejaw rozwoju seksualności – także dziewcząt i kobiet! – to jedna z radosnych zdobyczy rewolucji obyczajowej lat 60. i 70. Zdrowy przejaw zainteresowania własnym ciałem, okazja do poznawania go, uczenia się jego reakcji. Możliwość sprawiania sobie erotycznej przyjemności, a wreszcie prosty sposób na intymny relaks. Czemu nie? Czy to nie wspaniały dar natury? Bliski jest mi pogląd, że tak silne tabu dotyczące kobiecej masturbacji to jeden z chwytów patriarchatu, aby pozbawić kobiety autonomii. Prawo kobiet do masturbacji oznacza odzyskanie części władzy nad sobą!


– Władza to gra w lepszy – gorszy. To istota ludzkich gier. Takie próby rekompensowania sobie poczucia niższości przez zdobywanie, dominację. Ewentualnie walka o utrzymanie i powiększenie władzy. Tak bywa w polityce, w pracy, w małżeństwie, nawet w relacjach dzieci – rodzice. Seks nie może być od tego wolny... Powiedzmy jednak coś o grze seksem w małżeństwie – kobiety czasami odmawiają seksu swojemu partnerowi. Grałaś tak kiedyś?
– Bywało, że czułam się skrzywdzona, i zdawało mi się, że nie mogę inaczej. Teraz z perspektywy czasu wiem, że grałam. Kobiety robią tak, gdy czują się ofiarą, kiedy są rozżalone, złe, a nie mają siły na otwartą konfrontację z mężczyzną w ważnych dla nich sprawach, na ogół dalekich od seksu. Wtedy odmawiając współżycia, czują się przez chwilę górą. Taki mały, doraźny sposób na odzyskanie godności, odczucie przewagi i znaczenia. I znowu wszyscy na tym tracą… Byłoby miło, gdyby w relacjach międzyludzkich nie chodziło o władzę.


– A jednak ta władza mężczyzn jest dla kobiet afrodyzjakiem. On ma duże terytorium, jest silny, bogaty, zapewni dzieciom przyszłość. Zdobywając go, zdobywam więc władzę.
– To postawa kobiet, które nie wierzą, że są w stanie zapewnić sobie byt albo że same bez mężczyzny coś znaczą. Potwierdzają własną wartość, dopóki są z tym mężczyzną.


– Mężczyźni Wschodu mieli jawne haremy, a Zachodu – ukryte. To samo dotyczyło i dotyczy sławnych mężczyzn. Sława to bliska krewna władzy. Harem to hurt, a jak nie wolno lub nas nie stać, to zdobywamy po jednej, dodajemy do kolekcji, by się nią pysznić.

(…)

Więcej w Zwierciadle 02/2010

Olga Haller jest psycholożką, terapeutką Gestalt, prowadzi wraz z mężem Adamem Centrum Counsellingu Gestalt (www.gestalt.haller.krakow.pl) w Krakowie. Zbiera materiały do książki o seksualności kobiet – jeśli chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, napisz: oswajanieciala@interia.pl

 

zainteresował cię tekst? -Wejdź i podyskutuj na forum!

 

© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group

O nas | Prenumerata | E-wydania | Kontakt | Reklama | RSS