Logo Zwierciadła

Zwierciadło

kontakt

Z forum...

Więcej na forum


Konkurs
Regulaminy

Sonda

Co sądzisz o adopcji?




Wokół nas

Drogi wszystkich prowadzą do barów

Drogi wszystkich prowadzą do barów

Najciekawsze są te najstarsze. Te, w których pijali Hemingway, Scott Fitzgerald, Dorothy Parker, Frank Sinatra. Te, w których łamiąc prohibicyjne prawo, dorabiała się majątku rodzina Kennedych, gdzie balowali wspólnie mafiosi i szefowie policji, debiutował Bob Dylan, a Francis Ford Coppola pisał scenariusz „Ojca chrzestnego”. Bary Nowego Jorku


TEKST: Małgorzata Kałuża
Zdjęcia: CORBIS, HBO/Courtesy Everett Collection, Flash Press Media, EK Pictures

 

„Nie zrozumiesz amerykańskiej literatury, jeśli nie wypijesz kilku głębszych w nowojorskim barze” – twierdził Ernest Hemingway. Chcesz poznać to miasto? Zacznij od barów – potwierdzają nowojorczycy. Przy kuflu piwa spotykali się i spotykają politycy, artyści i zwykli śmiertelnicy. Bary to najważniejsze miejsce na ziemi, a bywanie w nich to styl życia, ba, jego filozofia. Zdarza się, że stali bywalcy, spisując ostatnią wolę, proszą o przekazanie urny ze swymi prochami do... ukochanego baru właśnie.
W Onieal’s Grand Street Bar, we włoskiej dzielnicy Nowego Jorku, tłoczno. Podekscytowane dziewczyny w czarnych koszulkach z napisem „Seks w wielkim mieście” zamawiają różowe martini, takie jak w filmie. – Może zobaczymy Sarah Jessicę Parker! – podgrzewa atmosferę czarnoskóra przewodniczka. Zawodowa. Bo bar jest celem zorganizowanych wycieczek dla wielbicielek serialu. To tutaj bohaterowie „Seksu w wielkim mieście” umawiają się na drinka, stąd wyruszają na randki. Wycieczka wzdycha i popiskuje, a siedzący w rogu facet w średnim wieku wzrusza ramionami. Nie zwabiła go tu chęć zobaczenia na żywo Sarah Jessiki ani możliwość podrywu. Jak każdy szanujący się nowojorczyk za punkt honoru uznał wypicie piwa w miejscu, które przez dziesiątki lat widziało niejedną aferę z udziałem największych bossów tutejszej mafii i... policji.
Na początku Onieal’s Bar był knajpą, szulernią i burdelem dla okolicznego półświatka. Z czasem zagnieździła się w nim mafia. Ale złote lata to czas po 1909 roku, kiedy po przeciwnej stronie wąskiej uliczki wybudowano potężny gmach głównej kwatery policji. Właściciele Onieal’s Baru zwietrzyli od razu... złoty interes. Robotniczo-mafijna speluna zyskała elegancki sznyt, a pod uliczką z kocimi łbami wykopano tunel łączący siedzibę stróżów porządku z barem. W piwnicy urządzono dla nich tajny lokal!
– Gdyby ściany tego baru potrafiły mówić, byłyby koronnym świadkiem w procesie o korupcję władz Nowego Jorku i nowojorskiej policji – powiedział w 1933 roku nowo wybrany burmistrz miasta Fiorello LaGuardia, który wydał wojnę przestępczemu światu.


Drogi wszystkich prowadzą do barówDrogi
wszystkich prowadzą do barówDrogi wszystkich prowadzą do
barówDrogi wszystkich prowadzą do barów


Kolejną grupę bywalców lokalu stanowili żurnaliści – przez wiele lat bar był świetnym punktem obserwacyjnym i kopalnią sensacyjnych tematów. W dziennikarskim światku zwano go nawet press roomem. Przyciągał nie tylko pospolitych łowców sensacji, ale też wielkich mistrzów pióra. Przesiadywali tu Ernest Hemingway, Arthur Miller i wielu innych. Tajemniczy tunel łączący prawo z przestępczością intrygował wszystkich, ale mało kto miał szczęście go zobaczyć. Oficjalnie istnienie podziemnego przejścia i podziemnej spelunki potwierdzono dopiero w 1973 roku, kiedy to budynek policji zamieniono na mieszkania dla milionerów. – Onieal’s Bar to najlepsze miejsce do pracy nad filmem o mafii – żartował Coppola, który spędzał tutaj całe dnie, pisząc scenariusz do „Ojca chrzestnego”.
Wczesne popołudnie w Pete’s Tavern przy 18. Ulicy. Pustawo tu o tej porze i spokojnie. Ale to XIX-wieczne, mroczne wnętrze nęci tajemnicą i skandalem. I to z najwyższych sfer. Na ścianach dziesiątki zdjęć. Wśród znanych artystów i mafiosów piękna Jackie Kennedy uśmiecha się do męża prezydenta. A z portretu spogląda założyciel rodu Kennedych – Joe.

Richard McDermott, historyk zafascynowany dziejami Nowego Jorku, przesiaduje często w Pete’s Tavern. – Lubię wypić piwo w miejscu, w którym bywał Mark Twain, to mój ulubiony pisarz – mówi. – I dlatego tu przychodzę. Owszem, widywałem Teda Kennedy’ego, Jackie, jej syna Johna. Do dziś rodzina Kennedych darzy bar szczególnym sentymentem. Bowiem tutaj w czasach prohibicji Joe Kennedy magazynował przemycany z Kanady alkohol rozprowadzany później po całym kraju. Liczni nowojorscy i waszyngtońscy politycy załatwiali natomiast w Pete’s Tavern swoje ciemne interesy. I tak tatuś późniejszego prezydenta dorobił się fortuny i politycznych wpływów.
A kiedy John Kennedy został prezydentem i wścibscy dziennikarze przypomnieli Amerykanom historię jego ojca, do baru ruszyły tłumy. Dziś Pete’s Tavern uchodzi za największą filmową gwiazdę wśród nowojorskich barów. Coppola kręcił tutaj „Cotton Club”, Milosz Forman „Ragtime”, Woody Allen „Tajemnice morderstwa na Manhattanie”. Większość telewizyjnych reklam piwa Samuel Adams i Miller powstaje w tym wnętrzu. To ulubiony bar Ala Pacino i byłego burmistrza Nowego Jorku Rudiego Giulianiego.
White Horse Tavern przy nabrzeżu rzeki Hudson w West Village to mekka burzycieli porządku publicznego, lewicujących artystów i amerykańskich egzystencjalistów.
Pod koniec lat 40. West Village odkryli artyści. Uboga, robotnicza dzielnica przyciągnęła ich malowniczością, tanimi mieszkaniami i tolerancją. Znaleźli tu dach nad głową żołnierze wracający z wojny, geje i wszelkiej maści outsiderzy. I nikt nie wie, dlaczego upodobali sobie właśnie White Horse.

(...)


Więcej w Zwierciadle nr 9/2009

 

 

 

© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group

O nas | Prenumerata | E-wydania | Kontakt | Reklama | RSS