Logo Zwierciadła

Zwierciadło

kontakt

Z forum...

Więcej na forum


Konkurs
Regulaminy

Sonda

Co sądzisz o adopcji?




Spotkania - 2008

Nie z tej ziemi

Zaha Hadid

Zaha Hadid

 

Zaha Hadid jest pierwszą damą architektury. Jest też damą jedyną w męskim gronie architektonicznych gwiazd. Tych, którzy z władców placu budowy awansowali do rangi ikon kultury. Jej twórczość to dowód, że przyszłość może dziać się już teraz

TEKST STACH SZABŁOWSKI
ZDJĘCIE: ARCHIWUM PRYWATNE ZAHA HADIS

Na Biennale Architektury w Arsenale wylądował obiekt z innego świata. „Lotus" trudno opisać. To otwarta, mobilna struktura zbudowana z nakreślonych w przestrzeni płynnych organicznych form. Czym jest „Lotus"? Może być wszystkim: projektem budynku, wielofunkcyjną przestrzenią do życia i wypoczynku w skali 1:1, ekstrawaganckim meblem albo abstrakcyjną rzeźbą. Na pewno jest dziełem Zahy Hadid; jej projekty łatwo rozpoznać. Przestrzenie, które wymyśla, wyglądają jak wzięte ze scenografii filmu science fiction. Chodzi o to, że science fiction Hadid dzieje się naprawdę.

Diwa współczesnej architektury - tak lubią nazywać ją media. Zaha Hadid obrusza się na takie seksistowskie etykietki. Gazety rozpisują się o jej apodyktyczności, ekstrawagancjach i napadach złości, podczas których potrafi grzmotnąć komputerowym monitorem o ziemię tak mocno, że dochodzi do eksplozji. Podobno każdy wielki architekt musi mieć w sobie coś z operowej primadonny i coś z tyrana. „Mimo to nikomu nie przyszłoby do głowy nazywać Daniela Libeskinda diwą" - zauważa cierpko Hadid. Jeżeli nie diwa, to może cesarzowa? Tak właśnie - Cesarzowa Architektury (Empress of Architecture) - nazywa się przedstawiająca Zahę laleczka. Bo architektka jest już tak sławna, że posłużyła jako modelka do stworzenia zabawki. Autorką lalki jest młoda brytyjska projektantka Olivia Lee, która postanowiła uwiecznić w ten sposób najważniejsze postaci współczesnej architektury. Zaczęła oczywiście od Zahy. Czarny strój Cesarzowej to czytelna aluzja do kreacji Isseya Miyake, w których najczęściej paraduje Hadid - chyba że jest akurat ubrana w Pradę. Ekspresyjna fryzura lalki odsyła z kolei do jej architektonicznych projektów, które nie tylko redefiniują tradycyjne pojęcie budynku, ale często zdają się przeczyć prawom fizyki. Przekonanie, że pomysłów Zahy nie da się zrealizować, pokutowało wśród jej potencjalnych zleceniodawców jeszcze całkiem niedawno. Hadid jest pierwszą i (jak na razie) ostatnią kobietą, która dostała architektonicznego Nobla - Nagrodę Pritzkera, ale jej kariera na placu budowy trwa raptem 15 lat. Kiedy udało się jej postawić pierwszy budynek, była po czterdziestce.
Zaha Hadid prowadzi samodzielną pracownię w Londynie od 1980 roku. Przełom w jej karierze nastąpił w 1993. Hadid otrzymała wówczas zlecenie od Rolfa Fehlbauma, mecenasa sztuki i dyrektora potężnego koncernu meblarskiego Vitra. We własnej siedzibie w Weil nad Renem firma stworzyła poligon architektury eksperymentalnej. Swoje realizacje mają tam między innymi Nicholas Grimshaw, Frank O. Gehry, Tadao Ando, Alvaro Siza. Zaha postawiła w Weil nad Renem siedzibę straży pożarnej - Vitra Fire Station. Budynek przypomina wbity w ziemię futurystyczny superodrzutowiec - to architektura akcji, gotowa do działania... Jej potencjał został dostrzeżony; wszyscy, którzy w przeszłości odrzucili pomysły Hadid jako nierealne albo zbyt dziwne, dziś plują sobie w brodę. Następni nie chcieli popełniać tego błędu. Pospieszyli z zamówieniami.

Zaha Hadid przyznaje, że po długich latach postu wciąż nie potrafi odmówić „żadnej" propozycji. Ma 58 lat i nadrabia stracony czas. Buduje lub szykuje się do budowania w Dubaju, Marsylii, Wilnie, Szanghaju, Rzymie, Baku, Londynie i tuzinie innych miejsc na świecie, nie wyłączając Warszawy. Startowała w pierwszym konkursie na projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wycofała się z tej imprezy po żenującej wpadce organizatorów, którzy od międzynarodowych gwiazd architektury zażądali zaświadczeń o niekaralności i sporej kolekcji innych formularzy. Konkurs trzeba było powtórzyć; Zaha w drugiej edycji nie wzięła już udziału. Nie zraziła się jednak do pomysłu budowania w Warszawie, w której ma postawić Lilium Tower, wieżowiec wyższy - i bez porównania ładniejszy - od Pałacu Kultury.
Cesarzowa Architektury dwoi się i troi - podróżuje dookoła świata, projektuje budynki, ale także meble, naczynia, okładki pism, maluje obrazy, robi wystawy. Gdyby chciała, mogłaby zrobić majątek w świecie mody. Jej nazwisko stało się wziętą marką, za którą kryje się londyńskie studio zatrudniające blisko 200 osób. Wiele z nich Zaha osobiście wychowała i nauczyła architektury. Miała na to mnóstwo czasu, kiedy należała do rzeszy „papierowych architektów" - tych, których pomysły nigdy nie wychodzą poza etap projektu. Hadid wykładała też wtedy na uniwersytetach - od Harvardu, przez Wiedeń, po Yale i Nowy Jork. Zanim udało się jej cokolwiek zbudować, była

znana jako teoretyczka, autorka instalacji, projektantka wnętrz i malarka. Obrazy Hadid można oglądać jako samodzielne dzieła sztuki, inspirujące abstrakcje, ale drzemią w nich idee budynków, przestrzeni i struktur. W zdominowanym przez pragmatyków i inwestorów świecie architektury Zaha Hadid upiera się, żeby być artystką. Kiedyś było to raczej przeszkodą w jej karierze, dzisiaj stanowi atut. Wizjonerstwo jest w modzie, architektura „nie z tej ziemi" znalazła swoich mecenasów. Kiedy ogląda się projekt Signature Towers, który Zaha przygotowała dla Dubaju, łatwo zrozumieć, dlaczego jeszcze niedawno uważano ją za interesującą fantastkę. Trzy wysokie na ponad 300 metrów wieże wyglądają, jakby zostały odbite w krzywym zwierciadle: wyginają się, „tańczą", bardziej płyną, niż stoją. Chciałoby się powiedzieć, jak mawiali wszyscy, którzy kiedyś odrzucali propozycje Zahy, że tego nie da się zbudować. Technologia dogoniła jednak wyobraźnię architektów; dziś da się wznieść niemal wszystko, co da się pomyśleć, zwłaszcza jeżeli ma się takie pieniądze jak szejkowie z Emiratów Arabskich, którzy chcą, aby Signature Towers były gotowe za trzy lata.
Zaha Hadid święci triumfy, ponieważ działa na zmysły i wyobraźnię, ale być może najbardziej pociągający w jej propozycji jest optymizm, zaraźliwa wiara w moc architektury, w możliwość zbudowania lepszego świata.
(...)


Więcej w Zwierciadle 11/2008

 

© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group

O nas | Prenumerata | E-wydania | Kontakt | Reklama | RSS