![]()
Utytłani Miłością
Część I
Prawda da ci siłę lwa. Wiara sprawi, że będziesz chciał być lepszy. Miłość to prawda i wiara. (sentencja tybetańska)
Od VIII wieku mnisi z pomocą tej sentencji przeganiali bydło. W 1895 roku wybitny mikrobiolog Ludwik Pasteur odkrył, że mleko od przeganianych w ten sposób krów zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego. Po dokonaniu tego odkrycia Pasteur stopniowo odchodził od zmysłów, a wkrótce zmarł w podparyskiej miejscowości Saint-Cloud w stanie kompletnej niepoczytalności umysłowej. Został pochowany w katedrze Notre Dame. Informacje te nie mają żadnego związku z treścią naszej opowieści.
Nasza historia zaczyna się początkowo jak projekcja bardzo starego, pochodzącego jakby z początku minionego stulecia, czarno-białego filmu. Coś tam się ledwo wyłania, coś co chwilę znika lub przeskakuje. Widzimy małą wiejską chatę. Ubogą, ale zadbaną. Przez podwórko biegnie BABA, ogromnie zaaferowana. Coś krzyczy, trzymając się za głowę, ale nie słyszymy co. Wbiega do domu. W środku panuje potworne zamieszanie. W kuchni na piecu w wielkim garze gotują się białe prześcieradła. GOSPODYNI ściąga gar i drepce razem z BABĄ do izby. To stamtąd docierają jakieś histeryczne okrzyki, pisk przypadkiem przydeptanego kota etc. Zwłaszcza zaś przebija się rozpaczliwy krzyk kobiety. GOSPODYNI z BABĄ mijają stojącego na progu OJCA HELENKI. Wchodzą do izby, a tam na łóżku, pod świętym obrazem przedstawiającym Józefa Cieślę, przychodzi na świat HELENKA PACIOREK.
Gdybym miał przyjemny, niski głos, taki, co to pozwala nagrać sentencję w rodzaju: „Pamiętam pierwszy cukierek, jaki dostałem od mojego dziadka…”, mógłbym zostać narratorem tej historii. A wtedy powiedziałbym Państwu, jak się ona zaczyna…
11 listopada 1918 roku (załóżmy zatem, że jestem chwilowo w posiadaniu takiegoż głosu) w małej wiosce na terenach wracającej po 123 latach niewoli niepodległej Polski przyszła na świat Helena Paciorek. Jako siódme dziecko w rodzinie Paciorków od razu została uznana za urodzoną pod szczęśliwą gwiazdą.
BABA nachyla się nad niemowlakiem. Jest czymś zdumiona, ale patrzy na dziecko z podziwem i z uznaniem kiwa głową. Po raz pierwszy widzimy małą HELENKĘ, która jest o tyle dziwnym przypadkiem, że w ogóle nie płacze, a nawet grymas na jej maleńkiej twarzyczce nieco przypomina uśmiech.
W odróżnieniu od wszystkich dzieci mała Helenka nie rozpłakała się po przyjściu na świat. Nie płakała, gdy była głodna. Nie płakała, gdy pierwszy raz rozbiła kolanko. Helena nie płakała nigdy.
W życiu Helenki rzeczy niecodzienne szybko stały się chlebem powszednim. Jej chrzest z racji symbolicznej daty urodzin zaszczycił swą obecnością sam Marszałek.
I tak jak kiedyś widzieliśmy Forresta Gumpa witającego się z prezydentem Kennedym, tak teraz widzimy, jak Piłsudski trzyma na rękach HELENKĘ, uśmiecha się, całuje w rękę MATKĘ HELENY i nawet obraca w żart fakt, że maluchowi troszkę się ulało na marszałkowski mundur.
Helence zawsze towarzyszyło szczęście, uśmiech i… miłość, którą zafascynowana była od najmłodszych lat.
Widzimy trzyletnią HELENKĘ obserwującą z wypiekami na twarzy kopulację dwóch kotków. Po kilku dniach HELENKA postanawia sprawdzić, czy ta dziwna historia powtórzy się raz jeszcze i przyprowadza do swojego pokoju oba kotki, zamykając za sobą drzwi. Nazajutrz zachęcona sukcesem pierwszego eksperymentu HELENKA zamyka w komórce kotka, po czym przyprowadza do niego pieska, ciekawa, jak tym razem będą wyglądały sprawy. Widocznie sprawy zakończyły się sukcesem, skoro HELENKA następnego dnia zaciąga pieska do obory, gdzie jej i psa oczom ukazuje się zdziwiona krowa. Krowa i pies patrzą na siebie z zaciekawieniem.
Nie trzeba było długo czekać, żeby i w naszej małej bohaterce odezwał się zew Amora.
HELENKA ma już 9 lat. Podczas mszy świętej bacznie obserwuje kazanie przystojnego PROBOSZCZA (ok. 35 lat). Przy czym obserwuje, to mało powiedziane. Wydaje się spijać każde słowo z jego poważnych, surowych, acz pięknych warg. Gdy ksiądz kończy kazanie, dziewczynka stacza małą bitwę z tatą, żeby ten dał jej kilka groszy na tacę. PROBOSZCZ chodzi z tacą po kościele, zbierając pieniądze. Gdy jakieś słodkie dzieciątko wrzuca grosiki, ksiądz głaszcze je po ojcowsku po główce. HELENKA obserwuje to. PROBOSZCZ jest coraz bliżej.
Na pierwszą spełnioną miłość Helenka Paciorek musiała jednak jeszcze trochę poczekać…
HELENKA wrzuca na tacę swoje grosiki niemal równocześnie ze swoim starszym BRATEM (12 lat). Ku swojej rozpaczy widzi, jak piękna ręka PROBOSZCZA ląduje na jasnej główce chłopca. PROBOSZCZ spogląda na niego z uśmiechem, ale surowo, ten zaś, unikając spojrzenia, patrzy tępo w kościelną posadzkę. Zawiedziona HELENKA nic nie rozumie. Wybiega w środku mszy z kościoła. Biegnie przez wieś.
Nawet zawód miłosny nie wywołał jednak łez na jej twarzy. Cud, którego nie znalazła w kościele, miał spełnić się w zupełnie innym miejscu. Od tego dnia Helenka miała się stać niewolnicą tego cudu, aż po swoje ostatnie dni. Cud przyjeżdżał do wsi co miesiąc automobilem Pana Alfredo.
HELENKA, dotarłszy na skraj wsi, widzi zbliżający się przez bite drogi w tumanach kurzu automobil PANA ALFREDO. Potem z zaciekawieniem przygląda się, jak samochód zatrzymuje się, a PAN ALFREDO (typ włoski, lat 55) wraz z ASYSTENTEM (miły, śniady chłopiec, może i syn ALFREDO, lat 15) rozpoczyna rozstawianie kina letniego. HELENKA pierwszy raz widzi szpule filmowej taśmy, projektor oraz wielką płachtę białego ekranu. Jeszcze nie wie, co to jest, ale już jej się podoba.
Od tego momentu nic w życiu Helenki nie miało być takie samo.
Wyobraźmy sobie, że teraz wchodzi jakaś ckliwa muzyczka, a naszym oczom ukazują się różne obrazy: coraz starsza HELENKA (9, 12, 16, 21 lat) siedzi zagapiona w ekran na krzesełku kina letniego, widzowie wchodzą przez prowizoryczną bramkę z wzorzystym napisem „Cinema Alfredo”; PAN ALFREDO zmienia kolejne taśmy w projektorze; widzimy także fragmenty znanych polskich filmów przedwojennych, głównie o miłości („Pani minister tańczy”, „Trędowata” itp.); śmiech i płacz widzów (oczywiście HELENKA jako jedyna nie płacze); światło projektora świeci nam prosto w oczy.
To w kinie Helenka dowiedziała się, że prawdziwa miłość przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.
Gdybyśmy przyjrzeli się wizytom HELENKI w kinie letnim uważnie, dostrzeglibyśmy, że przez cały ten czas obok niej siedzi ASYSTENT PANA ALFREDO i podczas gdy cała widownia patrzy prosto w ekran, on patrzy w bok, prosto w HELENKĘ. Słyszymy znane takty przygrywki jakiejś współczesnej piosenki. W pewnym momencie 21-letnia HELENKA spostrzega gapiącego się ASYSTENTA, zakochuje się w nim natychmiast, odwraca się do kamery i zaczyna śpiewać coś w rodzaju:
Snem było życie, dopóki ty
Nie pojawiłeś się wtedy w nim
Obudzić chcę się wreszcie, lecz
Nie jestem pewna, czy też chcesz etc.
Scena ta rozwija się jak w klasycznym musicalu. Nasza bohaterka zaczyna tańczyć przez całą salę kinową, a w pewnym momencie nawet frunie nad widownią, która razem z nią śpiewa ostatni refren. HELENKA ląduje przed ASYSTENTEM, który czeka na nią na kolanach z pierścionkiem zaręczynowym w ręku.
Tuż po tych wydarzeniach w środku letniej nocy na romantycznym wzgórzu stoi samotnie automobil PANA ALFREDO. Auto dziwnie się kołysze, a im podeszlibyśmy bliżej, tym wyraźniej słyszelibyśmy kobiece pojękiwania.
Tej nocy Helenka poznała smak prawdziwej miłości. Jak się miało okazać – miłości do grobowej deski.
Nagle, w momencie największej ekstazy, HELENKA wydaje z siebie przedziwny, zaskakujący okrzyk:
– RÓŻYCZKA!!!!!. HELENKA kona z rozkoszy, w sekundę później wstrząsa nią potężny, acz krótki szloch. Na jej policzku widzimy pierwszą w życiu łzę. Twarz HELENKI spokojnieje, aż w końcu nieruchomieje.
A oto jeszcze garść niezbędnych informacji:
HELENKA PACIOREK zmarła nagle na serce 1 września 1939 roku, o godzinie 4.40. Nigdy jednoznacznie nie wyjaśniono znaczenia jej ostatniego słowa. Przed złożeniem do grobu jej zwłoki były wielokrotnie bezczeszczone przez krewnych, znajomych, wojska hitlerowskie, a następnie sowieckie. Jej pogrzeb był kilkakrotnie przekładany.
To nie będzie opowieść o niej…
Zaangażuj się w pisanie komedii romantycznej z Maciejem Stuhrem, wygrywaj wspaniałe nagrody w całorocznym konkursie „Zwierciadła”.
© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group