Trudny temat: bliscy. Zawsze z tym jest kłopot. Mamy raczej tendencje do szukania życiowej mądrości u odległych autorytetów, w ich książkach, wypowiedziach, w ich biografiach. Nie ma w tym nic złego, dopóki nie zaczniemy im zawierzać nadmiernie, traktując ich doświadczenia jako protezę własnych, czasem nawet otaczając ich osoby kultem. Wyzbywamy się w ten sposób własnej drogi, zapominamy, że ostateczny test czeka nas i tak wśród najbliższych, w zwykłych codziennych utarczkach z... uporem dziecka, niefrasobliwością partnera, niezrozumieniem rodziców. Lepszej szkoły rozwoju naszych życiowych umiejętności nie znajdziemy, dlatego autorka Tematu miesiąca Renata Arendt-Dziurdzikowska nazywa naszych bliskich „mistrzami codzienności”. Dlatego znany terapeuta John Bradshaw mógł powiedzieć: „moje zaangażowanie w związek dało mi o wiele więcej niż wszystkie terapie razem wzięte”. Właśnie zaangażowanie, czyli świadome przeżywanie tego, co dzieje się ze mną w relacji z bliskim człowiekiem. Z podobną świadomością obserwuje swoje dzieci aktorka Dorota Landowska (Jak wychowuję): „Przeglądam się w nich jak w lustrze. Patrząc na nie, wiem, co już przepracowałam, a czego jeszcze nie”.
Końcowych wniosków nie będzie. Niech każdy z nas uda się po nie do własnego domu.
© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group