![]()
Polki są najbardziej przedsiębiorczymi kobietami w Europie! Godzą kobiecość z męskimi wzorcami biznesu. czego pragną, jakich dróg rozwoju szukają?
Tekst: Janusz Dziwoki
Zdjęcia: Corbis
Współczesne Polki są bardziej aktywne zawodowo, później zawierają małżeństwa i rodzą mniej dzieci niż 20 lat temu. Kobiety XXI wieku definiują siebie przez pryzmat własnych osiągnięć zawodowych, ambicji, osobowości, a mniej przez to, czy są matkami, czy żonami.
Kiedyś kobiety były księżycami, bo świeciły odbitym światłem, a teraz są słońcami świecą własnym obrazowo wskazuje różnicę Katarzyna Grunt-Mejer, psycholożka społeczna, doktorantka na Uniwersytecie Warszawskim.
Światło tym jaśniejsze, że kobiety są obecnie znacznie lepiej wykształcone niż brzydsza połowa społeczeństwa. Wśród osób w wieku 19 - 24 lata studiuje ponad 60 proc. pań i jedynie 42 proc. mężczyzn. Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że to Polki są najbardziej przedsiębiorczymi kobietami w Europie - aż 35 proc. dyrektorów, menedżerów i właścicieli firm w naszym kraju to płeć piękna.
Ponad 1/3 kobiet aktywnych zawodowo prowadzi własne firmy! W świecie polskiego biznesu dominuje typowo męski sposób zarządzania być twardym, iść po trupach do celu, bo ważniejsze są wyniki firmy niż dobra atmosfera i samopoczucie pracowników. Kobiety nie mają innego wyjścia i przejmują męskie wzorce biznesowe uważa Grunt-Mejer. Ale starają się pogodzić to ze swoją kobiecością.
Czego szukają kobiety?
Zróżnicowana oferta warsztatów rozwoju odzwierciedla potrzeby współczesnych kobiet. Edukacja biznesowa, zajęcia szamańskie, lewatywy odtruwające ciało i duszę - tematy zajęć czasem zadziwiają. Okazują się pomocne w różnych momentach życia kobiety.
Aleksandra Malinowska prowadzi własny, wymarzony portal internetowy, ale rok temu nadszedł kryzys. Nie potrafiła delegować obowiązków, przerażały ją kontakty z brokerami reklam. - Wiedziałam, że jestem tam, gdzie trzeba, ale straciłam energię, doszłam do swoich lęków i blokad - wspomina. Dlatego wybrała się na warsztaty “Praca w zgodzie z sobą”. Uczestnikami były kobiety, głównie szukające pracy lub odwagi, by zmienić swoją sytuację zawodową. Na zajęciach wizualizowały własne marzenia, wracały do dzieciństwa, starając się wejść w siebie z tamtego okresu - bo dziecko mocno wierzy w to, co ma się spełnić. To miało im pomóc w dokonaniu zmiany w obecnym życiu. Zadziałało. - Poznałam swoje mocne i słabe strony, zobaczyłam, w czym powinnam się rozwinąć - podsumowuje Malinowska.
Teraz znowu rozwija swój portal www.mus.com.pl. Kobiety są bardzo zainteresowane warsztatami wspierającymi rozwój ich kariery zawodowej, pomagającymi w radzeniu sobie ze stresem czy znalezieniu pracy marzeń - uważa Agnieszka Świrska z Dojrzewalni Róż,
organizatorka Festiwalu Rozwoju Osobistego dla Kobiet PROGRESSteron. W ramach tego największego w Polsce przedsięwzięcia związanego z rozwojem osobistym, w roku 2009 odbyło się ponad 1200 różnego rodzaju szkoleń warsztatów. - Panie poszukują kursów transformujących, które zmienią coś w ich życiu zawodowym, udrożnią ich ścieżkę biznesową - dodaje Beata Markowska, właścicielka Solaris, firmy prowadzącej warsztaty dla kobiet. Na jej szkoleniach uczestniczki próbują pogodzić kobiecą cząstkę z wypełnianiem funkcji biznesowych. Przekonują się, że mogą być skuteczne I nadal czuć się stuprocentowymi kobietami.
Nieco innych umiejętności uczy 16 kobiet, które założyły Stowarzyszenie Kilimandżaro. Organizują bezpłatne szkolenia przygotowujące panie do zakładania firm. - Pokonałyśmy drogę poszukiwania pracy I rozkręcania biznesu, stąd wiemy, jak duże jest zapotrzebowanie na takie kursy - tłumaczy Ewa Zielecka-Kuczera, prezes stowarzyszenia. - Kobiety potrzebują nie tylko merytorycznej pomocy przy zakładaniu firmy, ale też wsparcia i zrozumienia - dodaje.
Sfrustrowana pani domu
W zeszłym roku na łamach „Wysokich Obcasów” ukazał się tekst „Sfrustrowane panie domu”. Bohaterkami były kobiety, które nie mogły sprostać połączeniu pracy i obowiązków domowych. Artykuł wywołał tak gorącą dyskusję na forum, że tygodnik opublikował kilkanaście listów pań, które utożsamiały się z bohaterkami tekstu - też były sfrustrowane niańczeniem dzieci i pracą. - Naszym matkom znacznie łatwiej przychodziło łączenie życia zawodowego z rodzinnym. To obecna niepewność zatrudnienia I brak opieki przedszkolnej generują w kobietach stres - tłumaczy dr Elżbieta Korolczuk, socjolożka z gender studies na UW.
I faktycznie państwo nie ułatwia życia kobietom. Żłobki są obecnie dostępne w Polsce jedynie dla 2 proc. Dzieci - to najgorszy wynik w Unii Europejskiej, 13 razy niższy od średniej. Niewiele lepiej jest z przedszkolami – w większości państw zjednoczonej Europy chodzi do nich ponad 80 proc. maluchów, tymczasem u nas - mniej niż połowa.
Nic więc dziwnego, że wiele młodych matek ma spory dylemat: opiekować się małymi dziećmi, łącząc to jakimś cudem z pracą, czy pójść na wychowawczy, ryzykując potem długie bezrobocie. Zresztą zarówno jeden, jak i drugi wybór grożą dłuższym okresem bycia na zasiłku. – W Polsce istnieje tzw. feminizacja bezrobocia - twierdzi dr Korolczuk. W pierwszej kolejności zwalniane są kobiety, a kiedy stracą pracę, dłużej pozostają bezrobotnymi.
Takie dylematy w połączeniu z dużymi ambicjami tworzą stresogenną mieszankę. Oliwy do ognia dolewa kilka innych czynników. Wymagania wobec kobiet są obecnie wyższe niż np. W PRL-u. Matka ma być trenerką, która „wyprodukuje” superdziecko z otwartym, twórczym umysłem, znające języki obce i uprawiające sporty. – W którymś z kobiecych czasopism przeczytałam, że mama powinna uczyć swoje dziecko asertywności, kiedy ono jest jeszcze w brzuchu - śmieje się dr Korolczuk.
Bywa, że bezdzietne, wykształcone kobiety w wielkich miastach wcale nie mają lepiej. Bo nie pasują do miejsc, w których żyją. Ze wsi trafiły do miast na studia i tam też osiadły. Takie kobiety mogą się źle czuć i w jednym, i w drugim miejscu. Na wsi nie są akceptowane ich wybory, bo tu określa się ich wartość według tego, czy mają rodzinę, męża i dzieci. W mieście zaś czują się oderwanie od swoich korzeni, tradycji - tłumaczy Katarzyna Grunt-Mejer.
Efekty? Koncerny farmaceutyczne kierują antydepresanty do najbardziej potrzebujących, czyli głównie do kobiet w wieku 25 - 40 lat. Sfrustrowane szukają też innego rozwiązania chcą się wyciszyć, osiągnąć psychiczną równowagę I uzyskać duchowe wsparcie. I to właśnie otrzymują na warsztatach rozwojowych.
Odtrucie czy magia?
(…)
Więcej w magazynie SENS 03/2010
Zainteresował się temat – podyskutuj z autorem na Forum!
© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group