Nie jesteś zalogowany.
minina napisał:
punkt 2 i 3 sa dosc sniadaniowe, moze w przyszlosci zamienisz 3. na cos bardziej obiadowego np piers kurczaka + salatka. 4. to moja ulubiona strawa mniam mniam.
termos fajna sprawa
no ja sushi traktuję obiadowo, bo mamy taniego dostawce i objadam się praktycznie codziennie:)
Offline
Drogie koleżanki od "odchudzania",
dawno mnie tu nie było. Gosik, bardzo fajny ten twój pomysł z 5 posiłkami dziennie. Mam tutaj małą radę dla Ciebie, a właściwie to rad kilka. Po pierwsze, 50% Twoich posiłków powinny stanowić warzywa i owoce, a pozostałe 50% węglowodany, mięso, sery, ryby, tłuszcze. Po drugie staraj się nie łączyć owoców z białkiem zwierzęcym ( np. z serkami - wtedy fundujesz sobie nieprawidłową pracę jelit). Po trzecie, jeżeli możesz ni spożywaj mięsa w ogóle, albo przynajmniej nie częściej niż raz na tydzień. Ostatnio gastrolog mnie poinformował, że żeby prawidłowo mógł żołądek trawić należy sobie odpuścić produkty typu light ( np. sery - bo zawarte w nich tłuszcze wspomagają prace jelit).
Ja się do tych zasad stosuje od mniej więcej tygodnia - trochę z konieczności ( mam chore jelita), a bardziej z świadomości i czuje się coraz lepiej. Staram się ograniczyć też mocno cukry, choć obok Haagen Dazs obojętnie przejść nadal nie umiem...ech... Ale za to coraz mniej rodzynek podżeram koleżance "z biurka na przeciwko" ![]()
Offline
oto jak ja jem ![]()
1. owsianka na mleku tlustym
( juz nie jem muesli)
2. jablko+ winogrona+ rodzynek garstka
3. surowe marchewki + grapefruit (posypuje slodzikiem,a marchewke w slodzik pakuje tez
))
4. piers kurczaka (wczoraj byl np mielony ;0) + warzywa (wczoraj fasolka szparagowa)
5. jogurt lub serek wiejski
Koralina, a dlaczego odradzasz mieso ( =akceptujesz max raz na tydzien)?
ja zrezygnowalam z ryzu, makaronow i chleba. Zrezygnowac w moim slowniku oznacza, ze jem b rzadko, okolo raz na 2 tyg.
Haagen Dazs tez lubie hmm.
wczoraj kupilam sobie sok pomidorowy, na dzisiaj ![]()
Offline
Odradzam mięso z kilku powodów:
1. jest ciężko strawne, spowalnia metabolizm, a to nie jest dobre, jeżeli ktoś chce schudnąć.
2. zakwasza organizm
3. zwierzęta są karmione mączką rybną lub podawane im są sterydy po to, by szybciej przybierały na wadze.
Mięso można jeść ale ekologiczne, czyli z wolnego chowu, a takie jest na ogół bardzo, bardzo drogie. Ja sobie robię fetę i raz na 2 tygodnie przyrządzam pierś z kaczki, a tak to wsuwam warzywa i rybę. Serów też już prawie nie jem.
Offline
ale jak tę rybe przyrządzać, żeby się nie znudziła juz 3 dnia....
ja gotowałam na parze, ale jakoś bez smaku wychodziło
piekarnik mam zepsuty - póki co, coś jeszcze...? koralina podrzuć fajne pomysły z cyklu ryba na 120 sposobów ![]()
Ostatnio edytowany przez gosik (2010-02-03 12:43:25)
Offline
Czosnek i pietruszka jakos wg. mnie do ryby nie pasuja, ale to moze kwestia gustu.
Cytryna i koperek sa za to idealne. Ja robie to tak :
-filet mrozonej lub swiezej ryby np losos ,dorsz lub cokolwiek sie lubi
-lyzka oliwy z oliwek, pol wycisnietej cytryny , szczypta pieprzu i soli (wymieszac razem) ,mozna dodac ziola lub swiezy koperek (ja koperek dodaje juz po grillowaniu lub pieczeniu)
Tak przyprawiona rybe mozna grillowac na patelni (uzywam takiej wlasnie do grillowania bez zadnego tluszczu oprocz oliwy z cytryna)-3 minuty z kazdej strony lub upiec w piekarniku w temp. okolo 185C przez 20 min)
Nie wiem czemu ostatnio nie moge zniesc zapachu lososia ,ktory z cytryna wcale nie ma tego "rybiego" nieprzyjemnego smaku ,ani zapachu -ale jakos mam uraz. W kazdym razie ryby sa na pewno dla nas bardzo zdrowe i idealne dla diety) Z lososiem polecam fasolki szparagowe (bez panierki niestety). ![]()
Inna ryba ktora czesto jem jest tunczyk. Moja ulubiona salatka z makaronem i tunczykiem:
-puszka tunczyka w sosie wlasnym
-czerwona fasolka z puszki
-szklanka makaronu razowego (fussili)
-pomidorki koktailowe przekrojone na pol
-pol malej czerwonej cebuli
-garsc posiekanej pietruszki
-przyprawy (sol ,pieprz i co sie lubi
-ja dodaje troche tabasko
I wiadomo -makaron ugotowac, fasolki i tunczyka odsaczyc ,cebule posiekac ,wszystko wymieszac i przyprawic. Dobrze smakuje lyzke majonezu z tym
,ale sobie ten majonez ostatnio odpuszczam oczywiscie. Bez tego tez jest niezle.
Ostatnio tez przekonalam sie do krewetek, przestalam je widziec jako "rozowe robaki" i naprawde polubilam. Jest mnostwo przepisow na krewetki ,ale chyba najprostszy to salatka z ogorkiem ,avokado ,salata lodowa albo zupa ktora robie dosyc czesto i jest naprawde genialna
Jutro napisze przepis na zupe z krewetkami -jest z makaronem ryzowym ktory jest niskokaloryczny. Oprocz tego sa w niej kielki , jakies inne warzywa (zapomnialam co) ,sos sojowy.
Offline
elbereth, ja jestem milosnikiem czosnku, dlatego dla mnie pasuje do wszystkiego ![]()
dzis sprobuje Twojego przepisu (cytryna+oliwa z oliwy itd).
tunczyka nie lubie, za to moj maz, chyba byl w poprzednim wcieleniu tunczykiem, bo moze go jesc na okraglo. dostanie dzis salatke a la elbereth ![]()
a na przepis na zupe krewetkowa czekam ja, uwielbiam te różowiaki ![]()
Offline
Ja uwielbiam rybę z czosnkiem i pietruszką... zwłaszcza pieczoną w folii, np. pstrąga. Do łososia koperek jest doskonały. Ostatnio smażyłam mirunę z fenkułem i cebulką, uprzednio marynowałam w sosie sojowym i mirinie, dodałam trochę pieprzu. Po prostu przepyszne.
Krewetki też lubię, najbardziej smażone z warzywami, sosem sojowym, tajską bazylią i makaronem ryżowym. Dobre są też w zupie green curry. Kiedyś lubiłam je też w sushi..ale chwilowo mam przesyt tego dania i kompletny brat ochoty na japoński przysmak.
Offline
Oto przepis na zupe krewetkowa:
Ingredients
1 litre fresh chicken stock
2 tbsp hoisin sauce
2 tbsp oyster sauce
1 tbsp fish sauce
1 x 10g sachet instant miso soup
2” ginger, peeled and finely sliced
200g rice noodles
100g shiitake mushrooms
1 green chilli, de-seeded and finely chopped
300g peeled, raw king prawns
200g asparagus, trimmed and cut into 2” pieces
100g mange tout or sugar snap peas, shredded
200g beansprouts
Nutritional info
200 calories per serving
For the garnish
1 tsp sesame oil
4 spring onions, shredded
Small bunch coriander
1 lime, cut into 4 wedges
Method: How to make spicy prawn noodle soup
1. Bring the chicken stock to a simmer in a large pan along with the hoisin, oyster, fish sauce, miso and ginger. Simmer uncovered for 5 minutes.
2. Cook the noodles according to the packet instructions.
3. Add the mushrooms and chilli to the broth and continue to simmer for 3 minutes, add the prawns, asparagus and mange tout and simmer for a further 3 minutes. Finally heat through the beansprouts for 1 minute before seving.
4. Divide the noodles between four large deep bowls and spoon over the soup (making sure that every body gets an equal amount prawns and vegetables). Divide the sesame oil between the bowls, scatter over the spring onions and coriander leaves and serve with a wedge of lime.
Mysle ,ze na pewno znacie dziewczyny angielski, a jezeli nie to przetlumacze. Zdaje sobie sprawe ,ze tu jest strasznie duzo skladnikow z czego nie wszystko mozna w PL dostac . Ja czesto cos pomijam (np fish souce albo znap pease) ,nawet miso nie jest tu konieczne ,bo mozna uzyc po prostu sosu sojowego.
Ogolnie bardzo dobra zupka, ktora mozna sie najesc i nie czuc sie winnym.
Mysle ,ze jutro dodam swoja uproszczona wersje tej zupy po polsku. ![]()
Offline
zupy nie robilam, za duzo skladnikow, za duzo zachodu
(jak dla mnie). za to zrobilam mezowi salatke z tunczyka a la elbereth i byl zachwycony ![]()
nadal cwicze na czczo, z rana dnia kazdego
. ostatnio podjadalam produkty godne upomnienia
, obiecuje poprawe...
na razie sie nie waze, poczekam jeszcze 2 tygodnie ![]()
Offline
minina napisał:
elbereth, ja jestem milosnikiem czosnku, dlatego dla mnie pasuje do wszystkiego
dzis sprobuje Twojego przepisu (cytryna+oliwa z oliwy itd).
tunczyka nie lubie, za to moj maz, chyba byl w poprzednim wcieleniu tunczykiem, bo moze go jesc na okraglo. dostanie dzis salatke a la elbereth
a na przepis na zupe krewetkowa czekam ja, uwielbiam te różowiaki
Oh, ryba, czosnek, pietruszka i limonka...Jak dla mnie nie do pobicia. Uwielbiam. Wlasnie sobie kulinarnie dogodzilam i poddalam konsumpcji lupacza z dorszowatych z pietrucha, czosnkiem i limonka. Do tego brokuly
Mniam.
Do ryb dodaje czasami biale winogrona. Wrzucam do rybiego brzucha biale winogrona, czosnek w lupinkach i pietruche, zawijam rybe w folie i do piekarnika. Przed zawinieciem skrapiam sokiem z winogron. Podaje najczesciej z mango i melonem. Podsumowujac: rybe, czosnek, pietruche i owoce to ja moge co dzien, do znudzenia ![]()
Co do zupy z owocami morza, to moja ulubiona:
Kostke warzywna w wodzie rozpuscic, dodac troche warzyw z "warzywa na patelnie z przyprawa orientalna Hortexu" (przyprawe juz nie koniecznie), marchewke w paseczki pokrojona i jak warzywa zmiekna wrzucic owoce morza, kawalki ryby jak sa. Sos rybny tez mozna dorzucic. Jak znajde to dodaje jeszcze wodorosty suszone lub swieze. Podaje sie to z makaronem ryzowym. Przepis z ktoregos Zwierciadla, poprawki moje
Zapychajace i na pewno zdrowe.
Offline
-moim zdaniem ryba ma za delikatne mieso ,zeby przyprawiac je czosnkiem ,ale przeciez nie bedziemy sie o to klocic -bo jezeli tak wam smakuje, to przeciez o to tylko chodzi -prawda?
Tesknie za smakiem swiezo zlowionej morskiej ryby ,to zupelnie co innego niz mrozone filety albo nawet swieze ryby ze sklepu. Jadlyscie kiedys rybe morska tak nie dluzej niz godzine po zlowieniu?
Niebo w gebie, po prostu smakuje genialnie tylko z sola, pieprzem i ziolami.
Offline
Witam chudzinki!
odchudzanie to niekończący się temat szczególnie przy kawie i ciachu...
Ale tak serio!
Mam 34 lata, 3 dzieci, ciekawą prace zawodową i ogólnie udane życie. No i oczywiście pojawiła się duża nadwaga> gdy na wadze zobaczyłam prawie 90 kg( wzrost:172) od razu podjęłam decyzję ( nie od poniedziałku- od już). To było w Dzień Matki czyli 26 maja. Od tamtego czasu było różnie, były miesiące kiedy nie drgnęło nawet o kilka gramów, ale potem raptownie np. 2 kg. W sumie schudłam 14 kg. To 2-3 rozmiary mniej!
Ale nie odchudzam się jakimiś tam dietami różnych doktorów. Przyjeżdża do mnie dietetyczka( raz w miesiącu, czasem częściej- ja decyduję) i ustalamy menu do naszych( calą rodziną dbamy o zdrowie) potrzeb, preferencji smakowych i czasowych oczywiście!.
Nie jestem głodna, chudnę powoli, ale nie ma czegoś takiego jak rozstępy czy inne niespodzianki np. na skórze. Fakt, nie jest to spektakularne, ale myślę, że do lata osiągnę wymarzone 65 kg a potem będę je tylko pielęgnować. Zmieniliśmy nawyki żywieniowe i jesteśmy bardzo zadowoleni. Oczywiście cwiczenia też sąwskazane, ale o tym napiszę Wam następnym razem. Pozdrawiam , trzymajcie się!
Indra , to ja dzis bede jesc twoja zupe. w sumie skladniki wszystkie mam oprocz owocow morza hehee, ale sobie zorganizuje.
swiezej ryby z morza nie jadlam chyba nigdy , tylko z jeziora, tez byla pyszna.
mint, trzymam kciuki! na pewno ci sie uda do lata osiagnac 65kg. chudnac lepiej powoli, choc chcialoby sie szybko.
a rozstepy nie powstaja przy chudnieciu, tylko tyciu. gdy sie raptownie tyje i skora nie daje rady sie na tyle rozciagnac , to peka= rozstepy. podczas ciazy to standard rowniez. mozna temu zapobiegac stosujac rozne specyfiki. moja metoda jest od stu lat nastepujaca: po kapieli cala smaruje sie oliwka do ciala. poniewaz nie wycieram sie nigdy po myciu, zadne balsamy nie zdaja u mnie egzaminu ,bo sie robi bloto, za to oliwka jest w sam raz. i choc w ciazy przytylam 25kg (hihi), to nigdzie sie nie rozstapilam. polecam wam jakby co ![]()
Offline
minina napisał:
Indra , to ja dzis bede jesc twoja zupe. w sumie skladniki wszystkie mam oprocz owocow morza hehee, ale sobie zorganizuje.
swiezej ryby z morza nie jadlam chyba nigdy , tylko z jeziora, tez byla pyszna.
No to smacznego! Ja mam ten komfort (o ile moge tak powiedziec), ze u mnie wszystko co zyje w wodzie jest ogolnie dostepne. Tak pisalam o tej zupie, ze chyba zahacze o market jutro albo w piatek i sama sobie zrobie
Zawsze dodaje brazowy makaron ryzowy i zielonej dymki jak juz wszystko jest na talerzu. A doprawic to mozna wedle uznania. Ja nawet czasami ta przyprawe co jest razem z warzywami dorzucam. Ale na pewno sama wiesz najlepiej co lubisz i jak ![]()
Ja chudnac nie chcialam, chcialam za to nie tyc i w zwiazku z powyzszym musialam zmienic troche moje zwyczaje zywieniowe i styl zycia i okazalo sie ze zaczelam chudnac. Ot tak sobie, bez specjalnych wyrzeczen. Wiecej ruchu zdecydowanie pomaga, wiec zamiast na autobusie polegam na swoich nogach, nawet jak spacer z domu do pracy zajmuje mi 50minut i zamiast smazenia gotowanie na parze i piekarnik. Jablka, niezastapione, stare jablka, ktorych nikt nie docenia, lunche to mix roznych salat i na to tunczyk z puszki bez zadnych sosow pomidorowych itp, albo jakas inna ryba w zalewie wlasnej. I tak leci pomalu waga na dol
Do diet to ja sie nie nadaje, bo sa dwie rzeczy z ktorych nigdy przenigdy bym nie zrezygowala, mianowicie majonez winiary i wino
Aaa, i aktiwie waniliowa sobie podjadam czasami
Mysle, ze ruch i zwracanie uwagi na to co, jak i kiedy sie je powinno wystarczyc ![]()
Offline
indra , zupa wspaniala, bbb mi smakuje. taka prosta w wykonaniu, b dziekuje za przepis mniam mniam.
zgadzam sie z toba w 100%. diety to sie do niczego nie nadaja, dla mnie tez. ja po prostu lubie za duzo rzeczy ![]()
u mnie podstawa to ruch i swiadome jedzenie, a nie ze tak to nazwe bezmyslne wpie...anie czegokolwiek
w sumie to wszystko jest dla ludzi, ale w normalnych ilosciach.
ja za 2 tyg sie zwaze, ale juz dzis moge powiedziec, ze dzieki temu ,ze codziennie od 6tyg cwicze rano moja figura wyglada o niebo lepiej ![]()
Offline
minina napisał:
indra , zupa wspaniala, bbb mi smakuje. taka prosta w wykonaniu, b dziekuje za przepis mniam mniam.
zgadzam sie z toba w 100%. diety to sie do niczego nie nadaja, dla mnie tez. ja po prostu lubie za duzo rzeczy
u mnie podstawa to ruch i swiadome jedzenie, a nie ze tak to nazwe bezmyslne wpie...anie czegokolwiekw sumie to wszystko jest dla ludzi, ale w normalnych ilosciach.
ja za 2 tyg sie zwaze, ale juz dzis moge powiedziec, ze dzieki temu ,ze codziennie od 6tyg cwicze rano moja figura wyglada o niebo lepiej
Ciesze sie, ze smakowala
I wlasnie dlatego, ze jest tak prosta bardzo ja lubie. Warzywa mozna wrzucac wedle uznania, ja akurat upodobalam sobie ta mieszanke orintalna, bo sa tam chinskie grzyby ![]()
Ja zawsze powtarzam, ze urodzilam sie zeby jesc, wiec mnie diety nie dotycza. Zwyczajnie nie mialabym serca do samej siebie, zeby sie katowac i mimo ze za slodyczami nie przepadam, nie umialabym sobie odmowic sernika wiedenskiego albo placka z jablkami ![]()
Z cwiczeniami jest tak, ze sama nie moge siebie zmotywowac, a jakos nie moge znalezc nikogo kto by ze mna np pobiegal, czy wyciagnal na silownie. Natomiast ja bardzo lubie chodzic i postanowilam to wykorzystac. Szybki spacer z samego rana bardzo dobrze wplywa na moja kondycje. Poza tym po pracy polowe drogi tez staram sie przejsc niz przejechac. Do tego, poniewaz ja pracuje w roznych biurach, ktore czescto w ciagu dnia musze zmieniac, zamiast prosic ochrone zeby mnie podwiezli, zaprzegam nogi do roboty. Zaczelam te spacery dwa tygodnie temu i musze napisac, ze juz czuje i widze roznice. Czuc tez sie lepiej zaczelam i na pewno bede to kontynuowac.
Wlasnie, obzarstwo. Moj chlopak zwrocil mi jakis czas temu uwage na moje podjadanie i zapytal, czy ja naprawde czuje glod, a czy to moze jest pragnienie? Dodal, ze bardzo latwo te dwie rzeczy pomylic, jak ktos ma ochote tylko na przekaske. I jak czuje sie lekko glodna pije soki albo yerba mate i ten glodek maly przechodzi od reki, wiec jak napisalas, swiadome jedzenie i nauczenie sie odczytywania sygnalow wlasnego ciala. Zdarzalo mi sie etz jesc z nudow!! Nie mialam akurat nic ciekawego do zrobienia i zaraz napadala mnie mysl o jakiejs kanapeczce, lub czyms podobnym. Teraz kanapeczki zastepuje jablkiem albo melonem, ktory to sobie jakis czas temu upodobalam. No i pomalu z gorki ![]()
Offline
te grzyby tez b lubie, mung czy jakos tak sie nazywaja. czasem kupowalam je oddzielnie , pyszniutkie.
a ja ogolnie nie przepadam za zupami, a tu prosze tak mi posmakowalo.
indra a jak piechota biura zmieniasz, to ochrona tez za toba tupcze? ![]()
ja tez uwielbiam chodzic i jezdzic rowerem. niestety tu gdzie mieszkam rower odpada, chyba zginelabym 1. dnia. a w berlinie jest cudownie pod tym wzgledem! codziennie jezdzilam rowerem wszedzie i odbilo sie to niesamowicie na mojej sylwetce: bylam szczuplutka, jedrna i jadlam duzo i czesto i wszystko. ale ruchu mialam b duzo i tak bylo wiele lat. teraz zostalo mi maszerowanie (tez lubie) , choc nawet to nie zawsze sprawia tu przyjemnosc, takie tu zageszczenie na m2. ![]()
Ostatnio edytowany przez minina (2010-02-10 18:17:24)
Offline
Zabrania się umieszczania treści obraźliwych, wulgarnych, niekulturalnych oraz niezgodnych z polskim prawem. Wszelkie wspomniane treści, publikowane na forum (w formie tekstu, zdjęć, lub innych danych), zostaną usunięte.
© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group
Powered by PunBB