Niezarejestrowany? |  Zapomniałeś hasła?

Zwierciadło forum

#1126 2010-02-07 20:23:27

shibbi
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 588

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Ty   cwaniaro jedna smile)

Jestem już w domu od wczoraj  - PADŁAM !!!!!!!!  O B O L A Ł A    w każdym  punkcie  ciała  padłam.
Dzisiaj  zwlekłam się  do kościoła - malowałam się  chyba 2 godziny - nic mi nie szło, w dodatku nie podobał mi się makijaż jaki sobie   umiem zrobić  - taki  cacy niewidoczny a a a a   jednak smile maskara.

Popołudniu  odwiedziłam moje   padrugi -  i jestem. Ziut rozrabiał tak wdzięcznie i cudnie  - że  znowu zachciało mi sie żyć - ---------------  choć w busie ( z Kraka tu) prosiłam Boga o  to  co bgy mnie  zgarnął już - bo nie mam siły do9 tego   wszystkiego).

Moje przyjaciółki po feriach z dziećmi (starymi koniami) i wnukami (prawie  też już starymi koniami ) wygladają niestey  jak wywłoki - gorzej niż ja po BABCI smile która w sobotę dała  się wykąpać  - zrobiłam paznokcie, loczki, wycięłam  odciska  i całą szczęśliwa  wycałowałam i  odjechałam   niby do lepszego -----------------smile Moje ko9leżanki - szare, ze łzami w oczach -ale O TYM POTEM smile))


Jestem sama z ZIutem -   wpadnę w nocy smile) tęskno mi za WA< MI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Offline

#1127 2010-02-08 10:08:56

annaaga
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 357

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

jestem, dzień dobry

szare koleżanki??? hmmmm. Wyobrażam sobie. ale pisz co z nimi.

Cieszę sie że mama dała sie ogarnąć. Musiałas byc zadowolona.

U mnie weekend fajny. Goscie zadowoleni. ja ciut za dużo wypiłam i obejmowałm porcelanową filiżanke. A dawno juz mi sie to nie przytrafiło. przypuszczam że to zmeczenie wyszło bo wszystko chciałam przygotowac jak trzeba. nabiegałam się i potem miałam za swoje. Ale wszystko się udało. Bardzo, bardzo

Offline

#1128 2010-02-08 10:14:32

annaaga
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 357

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Ale za to skonczyły się dobre dni jeżeli chodzi o "synusia". Pogodził sie ze sowja dziewczyną i jak tylko wrócił od niej to znów jestem wrogiem. Nie musze nic mówic, wystarczy że w ogóle żyję. a jak juz sie odezwę, to dopiero sie zaczyna. zero szacunku.  jaki niezalezny! ho ho! I dorosły. Tylko do jednego. Do innych rzeczy to nie  jest dorosły. Niestety.
szkoda gadac.


Czekam na Was Dziewczynki

miłego dzionka

Offline

#1129 2010-02-08 12:48:04

shibbi
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 588

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

jezu!!  od 09.00  w kolejce u endokrynologa - maryjko - po co mnie stargali z łóżka na 09.99 jakj  po 12.00 mnie przyjął - niech to krew zaleje  cholera jasna smile


Zmarznięta i wygłodniała dotarłam do chaty a tu ciepełko i łóżeczko nie zaścielone  chyba się walnę na  5 minut  - no i  RAJ!! ziemski co prawda ale RAJ:) ławka w tyłek nie gnicie !!!! u f f  w tym  kraju  już NIGDY nie bedzie normalnie - NIGDY - dobrze że ja na wylocie  - i mam  tej bajzel w d.........  smile bo aż przykro   myśleć  co tych młodych czeka  -

A moze Piter   wie co go czeka i już go  szlag trafia  y y y y ?????
Jezu  z tymi chłopakami smile) no i co to za dziewczyna  - ze  pozwala  mu na takie odzywki -  ------ to jakaś  prze ..pipencja wink że też odważe się  tak powiedzieć o nieznajomej,  młodej kobiecie ----------
Dobrze że choć tak TO  "bierzesz"  - bo można odchorować taką sytuację -  wiem to wink

Muszę się przyznać że już  sobie zaczynam wyobrażać naszą :"wstriecze" -   c u d k o  smile) Annaaga   - kierowniczka zamieszania;  Agu -   - dyrygent:  ja widownia  !! normalnie  cudko smile


Idę  jeść coś  na rozgrzewkę  wpadnę jeszcze

Offline

#1130 2010-02-08 12:50:53

aqu
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 200

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Annaaga trzymaj sie kochana, wiem ze to ciezko ale jakos sie synusiem nie przejmuj jak mozesz. Jak sie tak chlopak zmienia pod wplywem tej pindzi to nic dobrego z tego nie wroze. Ale moze chlopak przejzy na oczy i zacznie myslec, choc teraz to chyba mytsli czyms innym.

Takie cudownosci wypisujesz kulinarne ze slinka mi tu przy biurku cieknie, az wstyd.

Shibbi mame wypieknilas, skad ty sily na to wszystko bierzesz?

Bylam wczoraj na chrzcinach u kolezanki. Uroczystosc piekna, ale niesty z moja kolezanka nie jest dobrze. Ma totalna depresje poporodowa, nigdy nie widzialam czegos takiego tylko slyszlam o tym. No ale powiem wam ogolnie dramat. Ona nie chce dziecka,uwaza ze zmarnowala sobie zycie i mezowi. Cos strasznego.

Napisze chwilke pozniej.

Offline

#1131 2010-02-08 14:29:53

shibbi
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 588

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

O Jezu - też nie widziałam   takiej depresji po porodzie - sad  biedna  dziewczyna  i wszyscy w koło niej ----------  Jednak jak sie  w glowie poplącze  to  masakra. czekam   co napiszesz .

Offline

#1132 2010-02-08 16:17:24

gosik
Użytkownik
Zarejestrowany: 2009-11-27
Posty: 381

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

aqu napisał:

Bylam wczoraj na chrzcinach u kolezanki. Uroczystosc piekna, ale niesty z moja kolezanka nie jest dobrze. Ma totalna depresje poporodowa, nigdy nie widzialam czegos takiego tylko slyszlam o tym. No ale powiem wam ogolnie dramat. Ona nie chce dziecka,uwaza ze zmarnowala sobie zycie i mezowi. Cos strasznego!

O, to rzeczywiście smutne - delikatnie rzecz ujmując. Agu, a czy ona przedtem chciała dziecka..? Bo jeśli nie miała przekonania co do tego czy chce być matką a np. zrobiła to dla męża, rodziny, etc., to mamy do czynienia z czymś więcej aniżeli depresją poporodową. To może być dramat nieodwracalnej decyzji, do której poczuła się przymuszona. Napisz coś więcej. W tym wszystkim szkoda wszystkich, i dziecka chyba bajbardziej, bo najmniej zawiniło - w zasadzie to NIC sad

Ostatnio edytowany przez gosik (2010-02-08 16:17:57)

Offline

#1133 2010-02-08 19:55:47

shibbi
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 588

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

sad


Czytam to i czytam inne   wieści  na necie o depresji poporodowej - ....straszne TO nie miałam wlaściwie pojęcia ze  TAK MOŻNA  znaczy ŻE TAKIE człowieka dopadnie sad(

Nie  komentuję  - bo każdy  przypadek  "poporodowy" inny - -------------ale cieżko mi się to w  pale nie mieści ..............sad( hmm...........   dramat !

Offline

#1134 2010-02-09 07:48:25

annaaga
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 357

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Cześc Dziewczyny

psycholog ze mnie jak z koziej...... trąba ale wiem, że chęć posiadania dziecka a depresja poporodowa to dwie rózne rzeczy. Ja bardzo chciałam dziecka  i mnie tez dopadło. Ale może nie aż tak, jak Aqusia opisała. To minie. trzeba czasu. Ale stan nie jest fajny bo dziecko w ogóle matke nie obchodzi. jest jej wszystko jedno. A potem???? Hormony sie ustatkuja, roboty przybędzie i nie ma czasu na depresje.

Jutro bede ostatecznie wiedziała co z tym naszym Krakowem.. I szybciutko napisze wóz czy przewóz. Tylko mam nadzieje że jak mi sie uda wszystko poprzestwiac to nie usłysze od was że nie możecie sie spotkać???  Tylko czy mi sie uda??

szefowa dzis osttni dzien na urlopie. jutro wraca. Koniec balu panno lalu! I tak dobrze że ją wysłałam za granicę. Nie było szansy przez tydzień zeby przyszła. gdy bierze urlop i nie wyjeżdża to i tak przychodzi do pracy. Co dzień. A przeciez odpoczynek od szefa tez nam sie czasami nalezy. nawet jak ten szef jest najcudowniejszy.

Offline

#1135 2010-02-09 09:07:27

gosik
Użytkownik
Zarejestrowany: 2009-11-27
Posty: 381

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Jak czytam to jestem przerażona tym całym macierzyństwem - czy nie uważacie, że jest nieco przereklamowane..? (przepraszam, nie chcę żadnej z was urazić - wiem, że jesteście mamami). A co, jeśli się nie jestm pewnym czy chce się mieć dzieci czy nie...? Jak tę pewnośc zdobyć, jakie pytania sobie samej zadać..?

Offline

#1136 2010-02-09 10:19:57

annaaga
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 357

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Wiesz co Gosik? Wg mnie dużo zalezy od tego czy sama borykasz się z tym macierzyństwem czy masz partnera który jest z Toba i uczestniczy w tym wszystkim. Ale tego nie możesz byc nigdy pewna bo dzis masz , a jutro nie. A nawet jesli go masz , to on ma gdzies wychowywanie i pomaganie ci. Różnie może być. Jeżeli nie jestes pewna to daj sobie spokój. Dziecko to najwieksza na świecie odpowiedzialność i najwieksza praca, jaką mozna sobie wyobrazić. prawda jest taka że 80 % ludzi nie powinno miec dzieci w ogóle bo  dziecko to był kaprys, przypadek czy cos tam innego. A najlepsze jest że cały czas myłsisz- jak dorośnie to bede miała luzik i spokój. A to g... prawda. I wtedy dopiero zaczynaja sie prawdziwe problemy.
Ale cóz - takie zycie. Z drugiej strony małe dzieci to cos cudnego. Nikt nigdy nie kochał mnie i nie dał mi tyle uczucia co mój syn. I jestem pewna że nikt nie jest w stanie mi dać. Ani tu, ani w cąłym kosmosie.
Za to teraz da mi duzo smutku, łez itd    Facet po prostu.

Sama chciałm. Mój wybór.

A wczoraj przeczytałam super zdanie. Podpisuje sie pod nim - "Byłam wzorową matką, dopóki nie urodziłam dziecka".

Offline

#1137 2010-02-09 10:20:19

minina
Użytkownik
Zarejestrowany: 2010-01-10
Posty: 104

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

mysle gosik ,ze to sie czuje. ja np mialam tak: jak widzialam dzieciaczki , to sie rozmarzalam, ze tez bym chciala i jak to bedzie fajnie i wesolo...wyobrazalam sobie siebie jako mame i podobalo mi sie to...

Offline

#1138 2010-02-09 10:31:44

gosik
Użytkownik
Zarejestrowany: 2009-11-27
Posty: 381

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

minina napisał:

mysle gosik ,ze to sie czuje. ja np mialam tak: jak widzialam dzieciaczki , to sie rozmarzalam, ze tez bym chciala i jak to bedzie fajnie i wesolo...wyobrazalam sobie siebie jako mame i podobalo mi sie to...

no i co, jest fajnie i wesoło..? smile czy jest inaczej niż sobie wyobrażałaś? a może lepiej?

Offline

#1139 2010-02-09 10:35:17

gosik
Użytkownik
Zarejestrowany: 2009-11-27
Posty: 381

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

annaaga napisał:

Nikt nigdy nie kochał mnie i nie dał mi tyle uczucia co mój syn. I jestem pewna że nikt nie jest w stanie mi dać. Ani tu, ani w cąłym kosmosie. Za to teraz da mi duzo smutku, łez itd    Facet po prostu.

Sama chciałam. Mój wybór.

A wczoraj przeczytałam super zdanie. Podpisuje sie pod nim - "Byłam wzorową matką, dopóki nie urodziłam dziecka".

Mądre zdanie annoago. I pewnie tak właśnie to jest. Dlatego ja się nie podniecam swoim wyobrażeniem macierzyństwa, bo tak sobie myślę, że to jednak w praktyce "krew, pot i łzy" a od czasu do czasu radość. Co prawda taka radość, co to wynagradza najgorsze momenty, ale jednak dawkowana homeopatycznie w stosunku do problemów. Ja z kolei mam słabośc do bardzo malutkich dzieci, ale od 3 lat wzwyż ciężko znoszę kontakt - irytują mnie, ich egozim i skupianie na sobie całej uwagi. Wszystkie moje koleżanki, które urodziły dziecko straciły zainter4sowanie resztą świata a jak się spotykamy to i tak nie idzie o niczym innym porozmawaić lub w ogóle porozmawiać. I może dlatego jestem taka wkurzona na te dzieci, choc dzieci są jakie są i to tez nie ich wina smile

Ostatnio edytowany przez gosik (2010-02-09 10:37:06)

Offline

#1140 2010-02-09 10:40:16

aqu
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 200

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Hej laseczki. Przepraszam ale wczoraj mi sie juz nawalilo roboty w pracy i nie dalam rady wejsc.
Wiecie co ona to chciala dziecka od chyba 6 lat i chyba jej sie wydawalo ze bedzie najlepsza mama na swiecie. I super przeszla ciaze i porod, pierwsze tygodnie w miare przeszly a teraz mowie wam wrak dziewczyny. Obwinia sie za wszystko, nie czuje kontaktu z dzieckiem, nie spi, nie je, zamartwia sie non stop i nie da sie jej za bardzo nic racjonalnie wytlumaczyc bo i tak siebie obwinia. Mysle ze wszystko sie nalozylo, hormony, wydaje i sie ze ona nie jadla za bardzo wiec byla kompletnie odmineralizowana. A jakie jeszcze psychiczne rzeczy sie na to zlozylo poprostu nie wiem. Teraz jest na lekach, ale chyba jeszcze za bardzo nie dzialaja.  Jaj maz sie bardzo martwi ale jakos musza przez to przejsc. Ja sporo teraz o tym czytalam i wszedzie jest napisane ze w takich wypadkach powinna miec psychoterapie oprocz leczenia farmakologicznego, jej terapii nie przepisali. Modle sie tylko zeby sie nie stala jakas tragedia.

Annaaga super sie ciesze smile no pewnei ze nie odwolamy jiji tylko dzialaj!

Kochane zmykam, musze cos popracowac. Buzki na razie

Offline

#1141 2010-02-09 10:45:05

shibbi
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 588

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

z tymi ciążami i z macierzyństwem (przynajmniej na poczatku) to jest troche tak jak  z   WOJSKIEM  u facetów - każdy inaczej smile

Ja  oczywista porobiłam same głupoty w życiu  - nie dosć, ze za  wcześnie wyszłam za mąż to natychmiast byłam w ciąży - którą fatalnie znosiłam, nawet wpadałam w takie chwilowe przerażenia  ....... -(rozpoczęte wymioty  chyba 2 godziny po zajściu skonczyły się na łóżku porodowym) ale  -   - mimo  młodziutkiego wieku  - ciaża przygotowała mnie na przyjecie dziecka - choć dziecko było nie planowane, a nawet spadło na mnie jak grom z jasnego nieba  -

Dziecko małe to CUD - jakiego nie jesteśmy warci, to COŚ ponad ludzkiego uczuciowo - to zjawisko mistyczno  - niebiańskie. NIKT nie jest w stanie mi  tego zaprzeczyć- a jak twierdzi inaczej to  do lekarza od głowy  a najlepiej od  duszy.

Każde nowe  mrugniecie oczkiem, ruszanie paluszkami i mimiczny uśmiech nagradza cały ten trud poporodowego bycia z niemowlakiem-
Nie umiem sobie wyobrazić że można takiego malucha nie chcieć  - a jednak  jest to możliwe.
TO straszny  stan  - i pewnie samemu się go nie pokona. MUSI  ktoś pomóc -  i w przejściu przez to i w leczeniu - smile

Każda ciąża jest inna - i każda   ma swoje  (+) i (-) (pomijam chciane czy nie, oczekiwane, czy nie, z gwałtu czy z najcudniejszej miłości)  - ale  nowo narodzone  zdrowe dziecko jest dla  matki  magią ponad wszelką wątpliwość - a depresja po porodowa   izoluje ja od tej  ATOMOWEJ  dawki miłości.

Potem bywa różnie -  jak to Annaagula  pisze - bo dziecko nie wychowujemy tylko MY_ ale to temat na niejedną sagę.

Mówię jedno - szczerze -  pomijając te późniejsze  przeżycia  z dorastającymi dziećmi -  uważam, że  jeśli można ( fizycznie, genetycznie, endokrynologicznie, ekonomicznie i td) to każda kobieta żeby BYĆ kobietą powinna mieć dziecko.

Haha  faceci dojrzewają do  ojcostwa   przeważnie będąc dziadkami - ale to też temat na  inne sagi smile

Offline

#1142 2010-02-09 10:57:17

minina
Użytkownik
Zarejestrowany: 2010-01-10
Posty: 104

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

jest b fajnie i wesolo!
ludzik jest b pogodny, zdrowy i daje taka radosc, jakiej nie da nikt i nic.
maz sie sprawdzil i  gdy widze jak bawi sie z synkiem , jak nim zajmuje , to kocham go jeszcze mocniej smile

jest inaczej niz sobie wyobrazalam, bo po prostu wielu rzeczy sobie nie wyobrazalam.
oddaje sie swoja cala wolnosc. wczesniej prowadzilam zupelnie inne zycie, bylam niezalezna i robilam, co chcialam. teraz tak nie jest, przynajmniej obecnie. wszystko zmienilo sie o 180 stopni. wszystko kreci sie wokol dziecka,  (on jest jeszcze malutki, ma 20 miesiecy). jeszcze sie tak do konca do tego nie przyzwyczailam... mam zreszta cicha nadzieje, ze to sie zmieni smile
podsumowujac: ja sie czuje b dobrze jako mama, choc czasem chcialabym uciec , tak na dobe, zeby znowu wrocic smile

Offline

#1143 2010-02-09 11:35:29

shibbi
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 588

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

hmm...

** minina
- no jasne - ja  też  - nawet dzisiaj smile
choć moje  to już  stare  konie  a jednak  bym  czmychła   od czasu do czasu  -
wierzę Ci kochana w 100%, najważniejsze to to , że  jak zipniemy - to znowu chcemy wrócić smilesmile

Ostatnio edytowany przez shibbi (2010-02-09 11:36:00)

Offline

#1144 2010-02-09 12:27:23

shibbi
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 588

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

smile

a propos   "zapłat"

w tym   życiu za wszystko się płaci a szczególnie za miłość  - i to bez znaczenia  czy, za tę  od  dzieci czy do  dzieci,  czy  za tę damsko - męską -

> > > > > > > > > > > >                   niestety smile                        < < < < < < < < < < < < < < < < < <

Offline

#1145 2010-02-09 12:30:57

annaaga
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 357

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Ha ha.

Powiem wam numer. Moja koleżanka ma znajomych, którzy mają małe dziecko. Co oznacza że sa przemeczeni oczywiście. Co przy małym dziecku jest normą i stanem ciągłym. I wiecie co oni robią jak chcą się wyspać.? Wynajmują opiekunkę na noc, a sami idą spać do hotelu. Dobre nie????


Kiedys by to było niemozliwe. przeciez nie można było wynając pokój w hotelu i mieszkac w tym samym miescie. Widzicie ile to dzis udogodnień????

U mnie wychodzi słonko.

Własnie dzwoniłam do synka i okazało sie że pojechał sobie do warszawy. Tylko mi o tym nic nie powiedział. Fakt że wczoraj nie odzywałam sie do niego bo zwyczajnie nie mogłam. Do tego póxno wrócił ale przecież są jakieś sposoby? szkoda gadać.

Offline

#1146 2010-02-09 13:11:28

gosik
Użytkownik
Zarejestrowany: 2009-11-27
Posty: 381

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

annoago kochana moja, a czy ty musisz tak strasznie tym synem marnotrawnym żyć i przeżywać..? nie jestem mamą, ale byłam i jestem i na zawsze będę czyjąś córką smile i też mam za sobą okres buntu;

Odpuść błagam to oficjalne martwienie się (po cichu możesz), to wypytywanie się i wyrzekanie a dopiero skupisz na sobie jego uwagę - zacznie się zastanawiać co się takiego stało, że przestał być pępkiem świata dla mamy big_smile moja rada, ale niekoniecznie złota, warto spóbować (patrz:w mojej burzliwej młodości się sprawdziło smile

Poza tym, z tego co czytam o synku wnioskuję, że chłopak nieźle sobie sam poczyna (krzywdy zrobić nie daje) i po prostu ma taki etap i już, i musisz się z tym pogodzić i jakoś sama w tym galimatiasie odnaleźć, by nie czuć sie wiecznie pokrzywdzoną (nie ma nic gorszego, aniżeli rola ofiary).

A co do dorosłości i pyskówek, to niestety tu - tradycyjnie już - mamy pewną niespójność, bo:

a) jestem dorosły i mogę robić co mi się podoba - i z kim (patrz: nie muszę Ci sie opowiadać)
b) jestem synem i mogę w Twoim domu spać i jeść na Twój koszt i generalnie wolno mi wszystko (jassssne - mamy darmowy hotel z wyżywieniem i obsługą) smile

Wniosek: je ciasteczko i ma ciasteczko.

Może warto go zapytać czy jako osoba dorosła ma jakiś pomysł na samodzielne życie (jak się nie chce uczyć to oczywiście zawsze - śladem amerykańskicch nastolatków - może pracować - pytanie czy już wie gdzie i za ile). Bo, tytułem podsumowania, skoro czuje taka potrzebę, Ty mu na drodze nie chcesz dłużej stawać i pytanie brzmi do kiedy i gdzie miałby chęć się przenieść, skoro tak szalenie cierpi mając za ścianą upierdliwą rodzicielkę. Niechaj sobie chłopię spokojnie przemyśli sprawę przez kilka dni.smile

On już skończył 18 lat...?

Ostatnio edytowany przez gosik (2010-02-09 13:32:53)

Offline

#1147 2010-02-09 14:26:25

aqu
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 200

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Annaagaulka kochana, ale ty masz z tym Piterem jaja i tyle. Ta sikorka to mu niezle w glowie i nie tylko naprzewracala. No nic kochana skup sie na sobie, nie rob zakupow i nie gotuj mu, niech sobei sam radzi no bo jest dorosly, pamietaj tylko twoj dom i twoje zasady. Cholera z tymi chlopami!

Z kolezanka rewelacja, fakt teraz jest wiele rozwiazan ale pomysl hotelu musze sprzedac znajomym x

Offline

#1148 2010-02-09 14:28:44

annaaga
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-02-27
Posty: 357

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Fajne te twoje rady Moja Kochana. bardzo dziekuje . To wszystko prawda. Ja sie z Toba w 100 procentach zgadzam, jestes mądra osobą.  Ja to wszystko juz prztrenowałam. I to wszystko zostało mu dokładnie powiedziane. I CO Z TEGO????

I jak czasami cos pisze o moich z nim relacjach to tak tylko żeby mi ulzyło bo wiem że nikt nie jest w stanie mi niczego doradzic. tego jestem pewna. nawet jak sam juz przeszedł etap dorastających dzieci. trzeba przejśc i tyle.

Nie gniewaj sie ale ... ale niestety ... może lepiej nie dokończę.

A przeżywam niestety . Raz mniej , raz więcej. I to sie nie zmieni, bo jestem matką po prostu.

Ale postaram sie odpuscic, zgodnie z Twoja radą, tak na zewnatrz. Bedę udawać że mi wiele rzeczy zwisa. Moze faktycznie troche sie do tego przyzwyczje i bedzie zdrowiej nawet dla mnie.

Buzia laseczki


Ide do domu

Offline

#1149 2010-02-09 14:39:13

gosik
Użytkownik
Zarejestrowany: 2009-11-27
Posty: 381

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

ja wiem, wiem, wiem

radzić najłatwiej a w praktyce to się okazuje o kant D...y potłuc

ale jakoś tak juz nie mogłam patrzeć jak się zmagasz i nie zabierać głosu

tak naprawdę to trzymam za ciebie kciuki i się nie dawaj na tyle, na ile potrafisz smile

Ostatnio edytowany przez gosik (2010-02-09 14:40:24)

Offline

#1150 2010-02-09 18:49:48

mordeczka
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-11-05
Posty: 174

Re: Rozmowy przy porannej kawie...

Jestem dziewczyny!

Ale się tu działo jak mnie nie był, ho ho! Przeczytałam wszystkie posty i widzę, że sporo problemów natury psychologicznej przedyskutowałyście!  Tak...... , psychologia.......... , nieodłączna dziedzina życia na tym ziemskim padole i nie ważne, czy jest się dzieckiem, nastolatkiem, czy dorosłym (często też dzieckiem, czytaj: głównie faceci!). Wiem coś o tym!!!

Mam nadzieję, że problemy, o których piszecie, wcześniej czy później jakoś się rozwiążą. I daj Boże, żeby z pozytywnym skutkiem. Tylko, dlaczego to tak długo trwa!!!!!

Annaaga, Gosik chyba ma rację z pozornym odpuszczeniem synusiowi. Spróbuj, może podziała? Może Twój Piotrek związał się z niewłaściwą dziewczyną, tworząc tzw. toksyczny związek i sam nie bardzo rozumie, co się z nim wyrabia - stąd taka reakcja na Ciebie??? Nie wiem....., teraz gdybam.....
W wolnej chwilce skrobnij przepis na Walewską, please smilesmilesmile


Shibbi, jak mam rozumieć Twoje słowa, " ja już na wylocie"?????????????????????????????????????????????????????????????????


Agu, ciężka sprawa z Twoją koleżanką, strasznie mi przykro, że tak reaguje na swoje dzieciątko!!! Zmówię zdrowaśkę, żeby to wszystko się wyprostowało!!!


Jutro jadę do lekarzy, z wynikami........... i może uda się ustalić termin operacji?! Po roku oczekiwania w kolejce!!!
Shibbi, zgadzam się  w 100% z Twoją opinią na temat "naszej wspaniałej polskiej służby zdrowia" sadsadsad


Pozdrawiam kochane Laseczki smilesmile

odezwę się jutro

Offline

Stopka forum

Zabrania się umieszczania treści obraźliwych, wulgarnych, niekulturalnych oraz niezgodnych z polskim prawem. Wszelkie wspomniane treści, publikowane na forum (w formie tekstu, zdjęć, lub innych danych), zostaną usunięte.

© Copyright Zwierciadło 2008 | projekt i wykonanie discipline Media Group

Powered by PunBB